Bogusław Ziętek, Sierpień 80: tylko idiota lub sabotażysta dokonałby podziału PGG
fot. YouTube
fot. YouTube

Nie ma dla mnie wątpliwości, że w Ministerstwie Energii są podziały i dalej funkcjonują tam ludzie, którzy źle życzą polskiemu górnictwu – mówi dla portalu wnp.pl Bogusław Ziętek, szef Sierpnia 80.

  • Bogusław Ziętek uważa, że Polska Grupa Górnicza powinna się skoncentrować na maksymalizacji robót przygotowawczych, bowiem teraz nie jest najważniejsze to, ile węgla wydobędziemy w tym roku, lecz ile zdołamy wydobyć w latach następnych.
  • Ziętek spodziewa się, że załogi kopalń PGG otrzymają specjalną nagrodę nie później niż na przełomie listopada i grudnia tego roku.
  • Tylko idiota lub sabotażysta polskiego interesu zniszczyłby to, co z takim trudem budowano – mówi Ziętek odnosząc się do głosów, że PGG mogłaby ewentualnie zostać podzielona.

Jakie są obecnie największe problemy górnictwa?

– W poniedziałek 4 września spotkał się zespół monitorujący Polskiej Grupy Górniczej, który ocenił sytuację po pierwszym półroczu.

Według zarządu PGG sytuacja jest stabilna, zobowiązania są płacone na bieżąco, a w spółce nie ma większych problemów.

My oceniamy to nieco inaczej, uważając, że spółka nie ma żadnych szans na nadrobienie braków w tegorocznym wydobyciu.  Powinna się z tym pogodzić i skoncentrować na maksymalizacji robót przygotowawczych, bo dziś nie jest najważniejszą kwestią to, ile węgla wydobędziemy w tym roku, lecz ile zdołamy wydobyć w latach następnych. A z tym może być bardzo źle.

Dla nas najważniejszą sprawą jest jednak szybki i znaczący wzrost wynagrodzeń w spółce, który musi wreszcie nastąpić. Nie da się prowadzić dalej Polskiej Grupy Górniczej przy tak niskich wynagrodzeniach górników. Musi nastąpić szybki i znaczący wzrost płac.

To znaczy, jaki?

– O tym jesteśmy w stanie dyskutować, bo przecież zbliżamy się do odwieszenia składników wynagrodzenia, które zostały zawieszone przy powstaniu PGG.

Spodziewam się również, że załogi kopalń PGG otrzymają specjalną nagrodę nie później niż na przełomie listopada i grudnia tego roku, bo taka była obietnica.

Oczywiście musimy również rozmawiać o podwyżkach płac w roku 2018, ale, jak rozumiem, będzie to dyskusja wpisana w powstawanie nowego zakładowego układu zbiorowego pracy w PGG.

A ile według Pana powinna wynieść ta nagroda dla pracowników PGG?

- Myślę, że około 2100 złotych. Trudno dziś powiedzieć, czy będzie to więcej, czy nieco mniej. W październiku spotka się kolejny zespół monitorujący PGG z udziałem wiceministra energii Grzegorza Tobiszowskiego. To powinno przybliżyć nas do tej decyzji.

Jak ocenia Pan krążące tu i ówdzie głosy o ewentualnym podziale Polskiej Grupy Górniczej przez spółki energetyczne?

– Tylko idiota lub sabotażysta polskiego interesu zniszczyłby to, co z takim trudem budowano. PGG ma problemy produkcyjne, ale to świetna spółka, która musi sobie z nimi poradzić i podnieść wynagrodzenia. I da sobie radę.

Natomiast nie ma dla mnie wątpliwości, że w Ministerstwie Energii są podziały i dalej funkcjonują tam ludzie, którzy źle życzą polskiemu górnictwu – zarówno węgla kamiennego jak i brunatnego.

Kogo ma Pan na myśli?

– Z mojej perspektywy współpraca pomiędzy ministrem energii Krzysztofem Tchórzewskim i wiceministrem energii Grzegorzem Tobiszowskim przebiega bez zarzutu.

Natomiast są w Ministerstwie Energii również osoby, które niczym pozytywnym się nie zapisały.

O istnieniu takiego wrogiego górnictwu lobby świadczą właśnie tego typu chore pomysły, jak podział PGG, czy choćby ciągnące się w nieskończoność zwlekanie z uruchomieniem nowej odkrywki dla Elektrowni Bełchatów w Szczercowie. A także decyzja z ostatnich dni o powrocie do budowy bloku gazowego zamiast węglowego w Elektrowni Dolna Odra.

Rozmawiał: Jerzy Dudała